W każdym studiu filmowym wszystko rozpoczyna się od scenariusza. W niektórych przypadkach od pomysłu, czy też tematu na film. Tak też było z Nu, pogodi!. Scenariusz filmu rysunkowego, trwającego dziesięć minut, zazwyczaj zajmuje dziesięć stron. Z działu scenarzystów wędruje on do głównego reżysera, rozpoczyna się okres przygotowawczy, w tym czasie reżyser tworzy grupę, która będzie pracować nad filmem. Przede wszystkim potrzebuje on rysownika, który stworzy postaci. Należy wyobrazić sobie cały film i dopiero po tym przystąpić do kręcenia. Rezultaty okresu przygotowawczego w Sojuzmultfilmie podsumowywano na spotkaniu zwanym Hudsowietem. Podczas którego zatwierdzano wygląd postaci, kto skomponuje muzykę, jacy aktorzy zostaną zaproszeni do pracy przy filmie. Po tym przystępuje się do produkcji filmu.

Soyuzmultfilm wykorzystywał wynalezioną przez Disneya technologię tworzenia filmów rysunkowych. Metoda ta nosi nazwę "animacji disneyowskiej" lub "klasycznej". W latach późniejszych metodę tę udoskonalano wprowadzając efekty komputerowe, taki unowocześniony sposób został wykorzystany w ostatnich odcinkach Nu, pogodi!

Głównym elementem disneyowskiej technologii było korzystanie z przezroczystych arkuszy celuloidu, na które nanoszone były rysunki fotografowane później kadr po kadrze. Dzięki temu można było na jednej karcie narysować Zająca, uciekającego przed Wilkiem, a na drugiej wściekłego Wilka, a potem nałożyć je na siebie. Można też było oddzielnie narysować biegnące łapy. To już zależało od techniki i pomysłu twórcy. Na jeden dziesięciominutowy film potrzebne było od dwunastu do piętnastu tysięcy arkuszy z rysunkami. I dlatego, oprócz rysowników przy produkcji kreskówek brali udział także przedstawiciele rożnych profesji.

Na początku w studiu nagrywa się wszystkie dialogi i muzykę, to jest podstawą do całej dalszej pracy. Film rejestruje się dokładnie co do minuty, jeżeli składa się on z dwóch części to trwać będzie 20 minut, jeżeli z jednej to 10 minut. Później montażysta bierze taśmę z nagranym na niej dźwiękiem i rozszyfrowywuje ją. To znaczy rozpisuje na arkuszach kadr po kadrze. I na przykład, oznacza on, w jakim kadrze powinna znajdować się ta lub inna litera wypowiedziana przez bohatera. "Nu-u, pogodi!" - ryczy Wilk. Znaczy to, że w pierwszym kadrze będzie "n", a w czwartym "u" i ta litera ciągnie się, aż do ósmego kadru. I kiedy animator rysuje Wilka, wypowiadającego swoją kwestię, korzysta z arkusza sporządzonego przez montażystę i przy literze "u" rysuje usta na kształt trąbki. Inny przykład, w filmie słychać dźwięki marsza, montażysta wylicza jego takty (ile taktów tyle kadrów), po czym przenosi na arkusz całą muzykę. Rysownik patrząc na to narysuje miarowy krok.Po tym, kiedy powstanie już fonogram, do pracy przystępują rysownicy. Najpierw inscenizator szkicuje postaci ołówkiem. Dla rysownika jest to wzór, jego zadanie polega na stworzeniu konkretnej sceny, której wygląd omawia on wcześniej z reżyserem. Rysownik ma do dyspozycji taśmę z nagranym dźwiękiem. Zaczyna przed lustrem rozgrywać scenę, którą musi narysować. Słucha nagrania i śledzi w lustrze swoje ruchy, gesty i mimikę twarzy. Wszystko, co zobaczy przekazuje tworzonej przez siebie postaci. W każdym bohaterze łączy się ze sobą oblicze aktora, którego głos dźwięczy w uszach rysownika, a także oblicze samego twórcy. Od rysownika, po zakończeniu jego pracy, szkice przechodzą w ręce "przerysowywaczy". Ich zadanie polega na przerysowywaniu wszystkich detali: rzęs, guzików, wszystko pojedynczo, na czysto. Teraz do roboty biorą się rysownicy, którzy tuszem wykonują na celuloidowych arkuszach kontury. Następnie przychodzi kolej na wypełnienie. W Sojuzmultfilmie w tym dziale pracowały głównie kobiety, które siedziały i kolorowały rysunki. Używały do tego specjalnych farb, które robiono w Sojuzmultfilmie, miały one takie właściwości, że rozprowadzały się równomiernie i można je było oderwać tak lekko jak cienki plasterek. Farby, których używano do wypełniania, nie nosiły nazw kolorów i odcieni, a były ponumerowane. Na arkuszu, każde miejsce oznaczone było numerem farby, której trzeba użyć. Ważne miejsce, przy produkcji filmu animowanego zajmował także "fazowy", który wykonywał fazy tzn. pośrednie rysunki w momencie, kiedy kończy się ruch jakiejś postaci. Pracę nad filmem kończą operatorzy i tutaj zaczyna się kino. Jest to jednak kino nieme. W dziale muzycznym pod kierownictwem operatora dźwięku zgrywa się razem muzykę, kwestie i szumy, powstaje jedna taśma. Dźwięk łączy się z obrazem i film jest gotowy. Jeżeli w procesie produkcji nie było żadnych przestojów, to wyprodukowanie filmu zajmowało średnio dziewięć miesięcy.